Tak się zaczęło | This is how it all started for me

Jeszcze kilka lat temu na fotografię patrzyłem wyłącznie poprzez pryzmat posiadania aparatu fotograficznego, poprzez fakt obserwowania świata za pomocą wizjera, szukania kompozycji, a może przede wszystkim poprzez fakt istnienia głębi ostrości. Możliwość jej kontroli była dla mnie czymś absolutnie niezwykłym.

Zanim jednak fascynacja światłem stała się w pełni świadoma, moje życie było nieodłącznie związane ze sportem. Było podporządkowane rytmowi treningów, wysiłkowi związanemu z zawodami. Rywalizacja była dla mnie wszystkim. Marzyłem, żeby kiedyś stać się jednym z tych, o których będą pisały gazety sportowe.

Życie nie jest jednak zawsze tak proste, jak mogłoby się wydawać. Pisze swoje scenariusze, które często nie są podobne to tych, które sami nakreśliliśmy. Moja przygoda ze sportem została zakończona dość szybko. Kontuzja spowodowała, że jako młody chłopak musiałem porzucić marzenia i jednocześnie spróbować znaleźć dla nich równie ekscytującą alternatywę.

Porzuciłem nie tylko naukę na uniwersytecie, ale również miasto oraz kraj, w którym się wychowałem. Zmiana miejsca zamieszkania i kilka lat spędzonych na drugim krańcu Europy były doskonałą lekcją życia. Były czasem poszukiwań nowych zainteresowań i pasji. Nie jest dla mnie zaskoczeniem, że temat sportu powracał prawie zawsze, kiedy myślałem o swojej przyszłości.

Właśnie tak rozpoczęła się moja fascynacja fotografią sportową, która stała się doskonałym fundamentem dla reportażu, a w szczególności reportażu ślubnego, o którym możecie przeczytać tutaj oraz tutaj.

Wracając do zdjęć sportowych, były one dla mnie okazją do ponownego zbliżenia się do świata wysiłku, emocji, umiejętności ukrycia goryczy porażki oraz okazania radości zwycięstwa. Czułem, że ponownie mogę stać się częścią tej wielkiej rodziny, jaką stanowią ludzie zafascynowani możliwością sportowego współzawodnictwa.

Zdjęcie poniżej jest chyba jednym z moich pierwszych zdjęć, które powstało na zawodach sportowych.

Właśnie tak zaczęła się moja fascynacja fotografią.

 

Personally few years back taking photographs was purely down to magic of holding a camera, looking through the viewfinder, finding the right balance between shadows and highlights and aiming for the shallowest depth of field possible. And it really was fun.

But before the big love for photography started, before I could even imagine the feel of holding a real camera I was truly in love with sport. Back then I could probably be calling myself a semi-pro handball player. For me it was all about training hard, playing competitive games and dreaming about becoming famous internationally recognized handball player.

Unfortunately life is not as simple as it sometimes may look. Quite serious injury ended my dreams and I had to find a substitute for what I had been doing for pretty much whole my life. And it was not easy.

Quitting university just one year after I had enrolled, leaving my town and the country, starting pretty much a new life in different part of Europe was a lesson very well learned. I had plenty of time to think about what I would potentially be doing to pay my bills, to think what interests me the most, what I could fully devote myself to. Not very surprisingly every time I though about my future I always thought about sport.

This is how taking pictures of competing athletes came to my mind. Capturing their efforts, always present emotions, their ways of dealing with the disappointment and expressing wild celebrations presented the essence of sport photography. I felt that my camera could be considered as some sort of bridge between myself who can no longer compete with those who are at the peak of their sport careers.

The image below is probably one of my very first images I took of any sport competition.

This is how it all started for me.

 

Marta - W czym przeszkoda, żeby z aparatem wpaść na Uranię na mecz Warmii czy AZS-u? ;) W sumie sezon już się kończy, ale raczej oba zespoły powinny pozostać w najwyższej klasie rozgrywek ;)

Piotrek Gołdyn - jedyną przeszkodą może być odległość. Jestem pewny, że chłopaki dadzą radę. Region zasługuje na sport na najwyższym poziomie

zdjęcia ślubne wrocław - Absolutely amazing!